Aktualności Dzieje się w Polsce

Pitbull zagryzł psa, zranił kobietę

Tragedia, która mogła skończyć się jeszcze większą tragedią – tak można opisać to, co wydarzyło się 27 lipca w Nowym Sączu.

Kobietę wracającą z zakupów z dwoma psami zaatakował pitbull, który wyrwał się ze smyczy, siedzącemu na pobliskiej ławce, właścicielowi. Owczarek nie miał żadnych szans i mimo rozpaczliwej obrony swojej opiekunki – zginął na miejscu. Kobieta zaś wylądowała w szpitalu z ciężkimi obrażeniami ciała.

Ostrzegamy – osoby wrażliwe nie powinny oglądać poniższego materiału.

 

Sytuacja jest bliźniaczo podobna do tego, co w 2009 roku przeżyłem w warszawskim Parku Praskim. Byłem na spacerze z potężnym psiakiem (owczarek francuski beauceron). Nagle spod ławki wybiegł pitbul. Niestety – bez jakiejkolwiek smyczy i kagańca – i rzucił się na „Oziego”. Po kilku sekundach, identycznie jak na tym filmiku, wisiał mu na szyi z zębami zaciśniętymi na gardle.

My mieliśmy więcej szczęścia – przerażony sytuacją dresiarz (właściciel) odciągnął psa po kilkunastu sekundach. Skończyło się na dwugodzinnej narkozie i kilkudziesięciu szwach.

Obie sytuacje pokazują jedną z największych patologii polskiego „świata psów”. W rękach ludzi nie mających pojęcia o rasie znajdują się psy, które – nieodpowiednio wychowane – mogą stać się śmiertelnie niebezpieczną bronią. Niestety – nie zanosi się na to, żeby coś miało się zmienić. Jutro mogę iść do pierwszej z brzegu pseudohodowli i kupić 3 Pitbule. Pitbule, które po 3 tygodniach pobytu przy matce, nieułożone, nienauczone przez nią podstawowych zasad egzystencji w stadzie, niezsocjalizowane ze światem, trafią w moje ręce. I nikt nie sprawdzi, czy nie jestem świrem.

Jak sama nazwa wskazuje (American Pit Bull Terrier) mamy do czynienia z terierem, czyli z trudnym do ułożenia psem. Oczywiście – jeśli hodowla jest porządna, proces socjalizacji wygląda jak należy i pies trafi do odpowiedzialnych ludzi, to jest duża szansa, że nic złego się nie wydarzy. Jak jednak pokazuje życie, nie zawsze wszystko układa się po naszej myśli. Najważniejsze to mieć świadomość, że ten pies ma możliwość/predyspozycje do tego żeby zabić. Siła uścisku jego szczęki wynosi 107 kg! Nie mając wiedzy na temat tego co zrobić w sytuacji, gdy taki pies zaatakuje drugiego psa lub człowieka, nie powinniśmy mieć prawa do posiadania takiego zwierzęcia.

Ludzie teraz podążają za modą, chcą mieć psy popularnych ras, poubierane w kubraczki, z najładniejszymi szelkami. A prawda jest taka, że jedyną możliwością, żeby uratować ofiarę nieupilnowanego pitbulla jest przyduszenie go obrożą. A gdy pies zamiast obroży ma elegancie szelki – możemy jedynie modlić się, żeby stał się cud i odpuścił.

Pamiętajcie, że pies to zwierzę, które kieruje się instynktami a w genach ma zapisane schematy zachowań. Ograniczone zaufanie jest bardzo wskazane.

Pani, która straciła psa bardzo mocno współczujemy i jesteśmy pełni podziwu za odważną walkę, jaką stoczyła w obronie członka rodziny. A rządzących nieśmiało prosimy, żeby na chwilę przestali się zajmować wzajemnym obrzucaniem błotem i zajęli się tematem zanim zginie kolejny psiak lub człowiek.

Aktualizacja (04-08)

Pit Bull został odebrany właścicielom. Szczegóły na stronie MiastoNS.

źródło: miastoNS.pl

Please follow and like us: