Aktualności Polecane

Czy wolontariat jest dla każdego?

Zawsze marzyłam o wolontariacie w schronisku dla zwierząt, ale na samą myśl o tych wszystkich złamanych sercach za kratami napływały mi łzy do oczu. Powtarzałam “nie dam rady”, “będę chciała zabrać je wszystkie”, “popłaczę się”. Pewnego dnia dałam sobie szansę.

W sierpniu 2012 roku namówiłam przyjaciółkę na wspólny wyjazd do najbliższego schroniska. Przeczytałam w internecie, że można przyjechać na spacer z psami i tym samym dać im trochę radości. Długo zastanawiałam się czy poradzę sobie z emocjami, ale postanowiłam spróbować.

Było bardzo gorąco. Gdy dojechałyśmy na miejsce przywitały nas “uśmiechnięte” (dyszące z gorąca) psy i grupa przyjaźnie nastawionych wolontariuszy. Żadna z moich czarnych wizji się nie sprawdziła. Wyprowadziłyśmy na spacer 8 psów, a do domu wróciłam z poczuciem, że zrobiłam coś dobrego. To zmotywowało mnie do kolejnych wyjazdów. Na początku były to po prostu spacery z psami, ale z każdą wizytą chciałam robić więcej dla bezdomnych psiaków! Wiedziałam, że nie mogę zabrać żadnego z nich do domu, ale czułam, że mogę zaangażować się bardziej.

Po kilku tygodniach zaczęłam wyjeżdżać do schroniska oddalonego od mojego domu o 100 kilometrów. Na pierwszą wizytę pojechałam z nastawieniem “no doba, zobaczę jak tam jest, ale przecież nie będę tak daleko dojeżdżać co weekend”. I zgadnijcie co? 😉

Przez 2 lata, prawie w każdy weekend zbierałam z Warszawy grupę wolontariuszy i jeździliśmy tam wspólnie spędzać weekendy i pomagać zwierzętom – psom, koniom, krowom, świniom, kozom, niedźwiedziom i wilkowi. Tak – te wszystkie zwierzęta znajdowały się w schronisku, na 16 hektarach ziemi.

Pracy było bardzo dużo, a pracowników bardzo mało, dlatego wolontariusze zajmowali się wszystkim – sprzątaniem, karmieniem, pojeniem, wożeniem do weterynarza. Spacery z psami były dla nas czasem relaksu po ciężkiej, wielogodzinnej pracy w upale, deszczu czy mrozie. Często zdarzały się prace remontowe – naprawialiśmy boksy, ocieplaliśmy dach budynku, malowaliśmy ściany, montowaliśmy wiatrołapy na budach, zacienialiśmy boksy, sprzątaliśmy teren ze starych baraków. Do tego w schronisku brakowało pieniędzy, więc staraliśmy się podejmować działania, dzięki którym pozyskiwaliśmy karmę dla zwierząt lub materiały budowlane. Zaangażowaliśmy się także w rozwój wolontariatu. Szkoliliśmy nowe osoby przyjeżdżające do schroniska – pokazywaliśmy jak bezpiecznie wyprowadzić psa, co robić, żeby ten czas był dla psa wartościowy. Sami również przechodziliśmy szkolenia m.in. z oswajania dzikich psów, które miały niewielkie szanse na adopcje.

Między innymi dzięki takim szkoleniom adoptowałam Manti. Naszą historię możecie przeczytać tutaj.

To niesamowite oceniać teraz, z perspektywy czasu, jak jedna myśl “nie dam rady” mogła spowodować, że nie byłoby dzisiaj “Nie Kupuj – Adoptuj” – bo ten projekt również powstał m.in. w związku z wolontariatem. Dlatego chciałabym tym artykułem zachęcić każdego kto uważa, że “nie da rady”, żeby dał sobie szansę. To tylko jeden wyjazd, a zmienił (dosłownie) całe moje życie.

Kto może zostać wolontariuszem? – KAŻDY!

Jeśli sprawdziłeś i wizyty w schronisku rzeczywiście powodują, że nie jesteś w stanie poradzić sobie ze swoimi emocjami, jest jeszcze wiele rozwiązań, na pomoc bezdomnym psiakom:

ZBIÓRKI KARMY

Możesz zorganizować zbiórkę karmy w pracy, w szkole, wśród znajomych lub sąsiadów. Ludzie bardzo chętnie angażują się w taką pomoc, ponieważ nie każdy ma czas na regularne wyjazdy do schroniska.

OGŁOSZENIA W INTERNECIE

Jeśli spędzasz dużo czasu przy komputerze, możesz zaangażować się w szukanie domu psom na portalach ogłoszeniowych lub na facebook’u.

WIRTUALNA ADOPCJA

Wiele schronisk prosi o wsparcie finansowe zwierzaków poprzez wirtualną adopcję tj. wybierasz psa, którego los nie jest Ci obojętny i wpłacasz określoną kwotę na rzecz schroniska, pod którego opieką znajduje się dany zwierzak. W ten sposób wspierasz całą placówkę i dostajesz na bieżąco informacje o swoim podopiecznym. Możesz również odwiedzać tego psa w schronisku i wyprowadzać go na spacery.

DOM TYMCZASOWY

To forma wolontariatu, która wymaga większego zaangażowania ale daje również o wiele większą satysfakcję, jeśli pies trafi za Twoim pośrednictwem do dobrego domu. Tutaj możesz przeczytać czym jest dom tymczasowy i na czym polega taka pomoc.

Psiaki na zdjęciach to Agis, Rzepka, Kora i Lotka – moi podopieczni ze schroniska. Co tydzień sprzątałam im boksy, wyprowadzałam na spacer, robiłam zdjęcia i ogłaszałam w internecie. Od kilku lat wiodą szczęśliwe życie w nowych domach! 🙂

Jest wiele sposobów na pomaganie. Wystarczy zastanowić się ile czasu jesteśmy w stanie wygospodarować i wybrać sposób, który każdej stronie przyniesie coś dobrego.

 

 

Please follow and like us: